Witam , pozdrawiam wszystkich Kieresów !
Nazywam się Kieres Jerzy ( pozdrawiam szefa strony
) mieszkam w Dąbrowie Górniczej , dawno tu nie zaglądałem - a szkoda
poczytałem o "korzeniach" i może przedstawię moje ustalenia odnośnie naszych przodków. Kierunek również się zgadza : "Węgierski" jednak początek Kieresów wg. moich ustaleń jest troszkę wcześniejszy..., ponieważ jeszcze przed "wiosną ludów" prawdopodobnie koniec XVIII początek XIX wieku przybyli prawdopodobnie do KRAKOWA dwaj bracia KERESZ - (Węgrzy) jeden posiadał imię ISZTWAN drugi EDGAR , wkrótce obaj poznali piękne białogłowy i jeden osiedlił się w OLKUSZU a drugi w ŻURADZIE .( w sumie w niewielkiej odległości od siebie) Obaj byli dość zamożni ( wszystko wskazuje , że byli rajtarami - którzy odeszli ze służby) Ten z Olkusza zajął się górnictwem - tyle że srebra... był właścicielem lub wspólnikiem "kopalni" jeżeli tamte "wykopaliska" można tak nazwać. Miał niewielkie potomstwo - przewaga dziewczyn. Natomiast drugi stał się ziemianinem w ŻURADZIE, dodatkowo posiadał jedyny w okolicy młyn zboża - który ponoć wybudował, zatrudniał parobków etc. posiadał dość liczne potomstwo - w przewadze chłopaków.( Byłem tam - młyna nie znalazłem...
ale sporo mieszkańców nosi nasze nazwisko
) Natomiast kryzys gospodarczy połowy XIX w. oraz w następstwie "wiosna ludów" w całej europie , która przetoczyła się również przez tę okolicę dotknęła naszych "węgierskich" protoplastów , którzy prawdopodobnie szczególnie byli brani pod uwagę przez wojska rosyjskie , choćby ze względu na to , że byli Węgrami a państwo Węgierskie broniło się tym razem najdłużej. Cała ta "zawierucha" spowodowała , że Kieresowie rozproszyli się prawie po całym świecie.... A niektórzy na Syberię niestety dotarli...
Wiele opowiadała mi Babcia niestety już Św. Pamięci , która przeżyła ; jak to opowiadała trzy wojny i stan wojenny ( wojnę rosyjsko-japońską - nasi przodkowie nawet tam zawędrowali... I wojnę światową - rewolucję, II wojnę światową) kiedyś jako chłopiec słuchałem tych opowieści jako fantastycznych bajek... A , że dorastałem , a babcia lubiła się powtarzać ... już znacznie inaczej odbierałem te "bajki" chociaż " słuchałem w "kółko to samo "
tym bardziej , że teraz po latach w większości zamieniły się w "historyczny przekaz ustny" ...
pozdrawiam wszystkich Kieresów ,Kieresówny , godne Kieresowe.
Jurek.